Zamek w Świerklańcu, historyczna siedziba rodu Henckel von Donnersmarck, uległ poważnym uszkodzeniom po 1945 roku, a pozostałości ruin rozebrano i usunięto w latach 60. XX wieku. Obiekt leżał na terenie dzisiejszego parku w Świerklańcu, przy adresie ul. Parkowa 30, i był jednym z ważniejszych elementów tamtejszego zespołu rezydencjonalnego. W kolejnych źródłach pojawiają się spory dotyczące tego, kto podpalił budynek i jakie decyzje doprowadziły do jego likwidacji.
Jak doszło do likwidacji zamku?
Po 1945 roku zamek został rozgrabiony i częściowo zniszczony. W 1957 roku ruiny wpisano do rejestru zabytków, a w 1960 roku rozważano odsłonięcie i zabezpieczenie starszych murów średniowiecznych. Ministerstwo Kultury i Sztuki wydało jednak 20 grudnia 1961 roku decyzję nakazującą odbudowę, która nie została przeprowadzona. Mimo tego Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Tarnowskich Górach zleciło rozbiórkę, a we wrześniu 1962 roku pozostałości zamku wysadzono przy użyciu materiałów wybuchowych. Następnie gruz usunęli mieszkańcy i lokalne służby.
Kto miał podpalić budynki?
Relacje o przyczynach zniszczeń różnią się. Najczęściej wskazuje się na stacjonujące w rejonie oddziały Armii Czerwonej jako sprawców podpalenia w styczniu 1945 roku. Brakuje jednak jednoznacznych zdjęć lub przekazów potwierdzających ślady pożaru. Inna wersja odwołuje się do zeznań o podpaleniu przez żołnierzy niemieckich na polecenie księcia Guidotto przed wkroczeniem Armii Czerwonej. Badacze i regionaliści zwracają też uwagę, że powojenna grabież i systematyczne wynoszenie elementów wyposażenia są dobrze udokumentowane.
Co pozostało po zespole rezydencjonalnym?
Z dawnego kompleksu ocalały niektóre elementy parku i związanej zabudowy: baseny, tarasy, Pałac Kawalera oraz kościół z grobowcami rodziny Donnersmarcków. Według relacji część marmurów i kamiennych bloków trafiła do innych budów, a ozdobna brama z herbem Donnersmarcków znajduje się przy wejściu do Śląskiego Ogrodu Zoologicznego w Chorzowie. Pozostałości średniowiecznego zamku są dziś niewielkie i mocno zarośnięte.
Wojewódzki konserwator zabytków dowiedział się o wysadzeniu ruin dopiero 30 listopada 1962 roku.