5 września około godziny 15:40 na ulicy Piaskowej w Pyskowicach doszło do zdarzenia drogowego, w którym uczestniczył 50-letni kierowca Forda. Pojazd zjechał z jezdni i uderzył w ogrodzenie prywatnej posesji. W wyniku zdarzenia z auta wydobywał się dym, a kierowca był nieprzytomny.
Kto rozpoczął ratunek?
Mieszkańcy, którzy usłyszeli huk, natychmiast wybiegli i ewakuowali mężczyznę z pojazdu. Stwierdziwszy brak oznak życia, podjęli resuscytację krążeniowo‑oddechową. Równocześnie dyżurny skierował na miejsce patrol drogówki w trybie pilnym.
Kto kontynuował akcję i jak przebiegała?
Na miejscu pierwsi funkcje ratunkowe przejęli policjanci: st. sierż. Maciej Kiszkowski oraz st. asp. Rafał Dańczura. Mundurowi prowadzili resuscytację do czasu przybycia strażaków z Jednostki Ratowniczo‑Gaśniczej w Pyskowicach oraz załogi Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego. Dzięki skoordynowanym działaniom i nieprzerwanej walce o życie udało się przywrócić poszkodowanemu funkcje życiowe, po czym został on przetransportowany do szpitala w stanie ciężkim.
Jakie były ustalenia medyczne?
W toku diagnostyki medycznej w szpitalu u mężczyzny stwierdzono zawał serca. Pacjent przeszedł zabiegi stabilizujące i obecnie przechodzi intensywną rehabilitację oraz dochodzi do zdrowia.
Co wynika z tej interwencji dla mieszkańców?
Postawa osób, które natychmiast podjęły działania ratunkowe, wpisuje się w założenia kampanii „Widzisz‑Reaguj!”. Szybkie ewakuowanie poszkodowanego z zagrożonego obszaru i prowadzenie ucisków klatki piersiowej były kluczowe w łańcuchu przeżycia i miały istotny wpływ na ocalenie życia.
W sytuacjach zatrzymania krążenia najważniejsze są trzy elementy: natychmiastowe wezwanie pomocy, prowadzenie nieprzerwanej resuscytacji krążeniowo‑oddechowej oraz usunięcie osoby z bezpośredniego zagrożenia, na przykład dymu czy ognia. Dalsze czynności przejmują wyszkolone służby medyczne.
Poszkodowany pozostaje pod opieką medyczną i kontynuuje rehabilitację.